Zakupy z dziećmi, dziecięce centra handlowe

Dodano w kategorii: Bez kategorii | 16 września 2010

Jeśli mamy dzieci, prędzej czy później trzeba będzie je z zakupami zaznajomić. Z bardzo małymi dziećmi lepiej tego nie próbować, bo one kompletnie nie rozumieją idei zakupu, czyli tego, że za te wszystkie rzeczy się płaci i że pieniądze mają bardzo różna wartość. Z takimi maluchami trzeba ustalić zasady, bo jeśli ich nie będzie, możemy przeżywać dantejskie sceny na przykład w dziale z zabawkami czy ze słodyczami. Najlepiej ustalić, że kupimy coś, co będzie nagrodą za dobre sprawowanie lub że dziś mamy tylko dzień oglądania, żeby wybrać jedną rzecz, ale do kupienia następnym razem czy z jakiejś konkretnej okazji. Większe dzieci w zakupy można, a nawet trzeba angażować. Na początek we własne, a nie domowe, czyli takie które dziecko zrobi ze swojego kieszonkowego. Jeśli bezmyślnie wszystko od razu wyda, szybko nauczy się, że pieniądze mają pewną wartość. Po zakupy do domu, jakieś drobne, takie jak na przykład mleko czy chleb, można dziecko wysłać dopiero, gdy już ma pojęcie o co w zakupach chodzi. Trzeba jednak pamiętać, by maluch nie dostał do ręki zbyt dużo pieniędzy, bo będzie to pokusa.

Do centrów handlowych od początków naszego kapitalizmu zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Nawet jeśli, któreś widzimy po raz pierwszy w życiu, to potrafimy się po nim intuicyjnie poruszać. Mniej więcej wiemy, gdzie czego szukać. Najczęściej też wiemy, gdzie czyhają na nas pułapki, dzięki którym mamy kupić znacznie więcej niż początkowo zamierzaliśmy. Od niedawna istnieją również wyspecjalizowane centra handlowe oferujące wyłącznie towary dla dzieci. Mogłoby się wydawać, że chodzi wyłącznie o zabawki czy słodycze, ale absolutnie tak nie jest. W ofercie najczęściej znajduje się wszystko czego maluch do szczęścia może potrzebować. Są też oczywiście słodycze i zabawki, ale także ubrania, obuwie, meble, artykuły sportowe, artykuły szkolne, książki, a także miejsca, w których dziecko może się dobrze bawić. Takie dziecięce centra handlowe to istny raj dla dzieci. Niestety są one jedynie konsumentami wszystkiego, co tam jest. Sponsorami i głównymi adresatami pozostają jednak w dalszym ciągu zarabiający rodzice.

Tagi: centra handlowe, dzieci, pieniądze, rodzice, zakupy

Saloniki prasowe i sklepy z zabawkami

Dodano w kategorii: rodzaje skepów | 5 sierpnia 2010

Saloniki prasowe

Na ogół w dużych galeriach handlowych i większych hipermarketach w pasażu jest co najmniej jeden taki mały sklepik, w którym możemy sobie kupić ulubioną gazetę. Najczęściej te małe sklepiki to saloniki prasowe. Różnią się od tradycyjnych kiosków przede wszystkim tym, że możemy faktycznie wejść do środka i obejrzeć gazety. Chociaż faktycznie miejsca jest na ogół niewiele więcej niż w zwykłym kiosku. Wchodząc do takiego miejsca, ma się świadomość, że nie można sobie pozwolić na kupienie zbyt wielu gazet czy magazynów. To mogłoby bowiem skutkować poważną dziurą w budżecie. Można się więc zdecydować na jedną czy dwie pozycje tygodniowo. Oczywiście przyjemność wybierania możemy sobie dawkować powoli. Dzięki temu mamy szansę przejrzeć wszystkie tytuły, którymi jesteśmy zainteresowani i na zakończenie wybrać to, co aktualnie jest dla nas najciekawsze. Wbrew pozorom i mimo mało komfortowych warunków takie przeglądanie prasy może zająć naprawdę dużo czasu. Prawdopodobnie pierwszą oznaką, że to trwa za długo będą bolące nogi.

Sklepy z zabawkami

Współcześni trzydziesto- i czterdziestolatkowie mogli tylko pomarzyć o tym, co dla ich dzieci jest oczywistością. W peereelu sklepy z zabawkami istniały jedynie w sferze wyobrażeń lub szczątkowych informacji z Zachodu. Teraz żadna zabawka nie jest w stanie zaskoczyć dziecka, a sklepy z zabawkami są czyś powszechnym. Interesującym, ale mimo wszystko tylko przez chwilę. Można mieć duże wątpliwości, kto jest prawdziwym klientem takiego obiektu, jak widzi się ojca zafascynowanego rozpracowywaniem samochodzika na baterie i syna, który na pufie obok bardzo się nudzi albo oddaje się rozrywce, w postaci gry na telefonie komórkowym. Cóż, takim rodzicom, trzeba wybaczyć, pewnie muszą sobie zrekompensować to, czego nie mogli dostać w dzieciństwie. Właściwie tacy rodzice są szczęściarzami, bo mają dzieci, czyli bardzo wiarygodny pretekst dla tego, by w takim sklepie się znaleźć i „spróbować wybrać właściwą zabawkę”. Single są w tej kwestii w znacznie gorszej sytuacji, chociaż zawsze można sobie wytłumaczyć wizytę w takim sklepie siostrzeńcem czy dzieckiem koleżanki.

Tagi: dzieci, gazety, magazyny, rodzice, salonik prasowy, sklepik, sklepy z zabawkami, zabawki